Archiwa tagu: Lay’s Gaming Legia Community Cup

Bartosz „bejott” Jakubowski w ogniu pytań!

hmebyT1

W ubiegły weekend na stadionie Legii Warszawa przy ulicy Łazienkowskiej odbyły się finały turnieju Lay’s Gaming Legia Community Cup. Jak wiecie na najwyższym stopniu podium stanął reprezentant ALSEN-Team Bartosz „bejott” Jakubowski. W związku z tym postanowiłem zadać zwycięzcy kilka pytań związanych z turniejem i nie tylko.

Witaj Bartku! Gratuluję ostatniego sukcesu, jakim niewątpliwie było zwycięstwo na Lay’s Gaming Legia Community Cup. Jak się czujesz? Ochłonąłeś już po powrocie z Warszawy, czy może emocje w dalszym ciągu dają o sobie znać?

Cześć! Samopoczucie bardzo dobre, gratulacje spływały z lewa i z prawa, co nie ukrywam jest bardzo miłym uczuciem. Ochłonąłem już, zdążyłem zmontować na swój kanał na youtube materiał z eventu i wiem już, co robiłem dobrze, a gdzie popełniałem błędy. I o to chodzi, zgarnąć wygraną – fajna sprawa, ale trzeba teraz iść dalej, nie spocząć na laurach tylko walczyć o kolejne zwycięstwa.

Wzorowa postawa jak na zawodowca przystało. Opowiedz jak wyglądały Twoje przygotowania do turnieju. Jak wiadomo mecze rozgrywane były tylko Legią Warszawa, czy w związku z tym Twój dotychczasowy plan treningowy uległ zmianie?

Tak, o tyle uległ zmianie, że w czwartek przed turniejem rozegrałem 6-7 spotkań wraz z moimi widzami na streamie. Ja grałem Legią, testowałem różne rozwiązania, widzowie grali Realem (raz Juventusem). Jeden mecz zremisowałem 2-2, pozostałe gładko wygrywałem. Czułem, że będzie dobrze, całkiem nieźle piłka chodziła między „Wojskowymi”. Po takiej sesji treningowej stwierdziłem, że wiem już czego oczekuje od Legii i jej piłkarzy – i darowałem sobie trening zarówno w piątek, jak i w sobotę.

Więc można powiedzieć, że bez wątpienia jesteś zawodnikiem wszechstronnym, co wyróżnia Cię na tle większości innych graczy.

Tak naprawdę to od tej edycji FIFY mocniej przysiadłem do FUTa, więc można powiedzieć, że wszechstronny będę, gdy w Ultimate Team moje doświadczenie trochę wzrośnie. Tego doświadczenia z FUT zabrakło właśnie podczas Mistrzostw Polski.

Człowiek uczy się na błędach, ostatnie występy pokazują, że nieco słabszy wynik podczas Mistrzostw Polski był tylko wypadkiem przy pracy, dlatego skupmy się na poprzednim turnieju. Kilka dni przed finałami poznałeś siedmiu potencjalnych przeciwników, na lana zakwalifikowało się kilku bardzo dobrych graczy, kogo obawiałeś się najbardziej, jeśli w ogóle była taka osoba?

Nie skupiałem się konkretnie na swoich rywalach, tylko na sobie i założeniach które przed sobą postawiłem. Wiadomo, był obecny aktualny Mistrz jak i Wicemistrz Polski (milosz93 i mRN), ale wiedziałem, że jeśli ja zagram swoją piłkę – to każdy jest do ogrania. I myślę, że to jest właśnie klucz do zwycięstw w FIFIE. W turnieju gdzie graliśmy Legia kontra Legia analiza przeciwnika zdecydowanie zeszła na dalszy plan.

W półfinale drabinki Xbox One przyszło Ci zmierzyć się z Wicemistrzem Świata FIFA 12 Bartoszem „Bartas’em” Trittem. Jakie odczucia towarzyszyły Ci przed tym pojedynkiem?

Z Bartasem ostatnie pojedynki LANowe toczyłem dobre 5 lat temu, ale było to podczas jednego z najbardziej prestiżowych turniejów – World Cyber Games Polska. Przegrałem z Bartkiem finał i to on poleciał do Chin na Mistrzostwa Świata (gdzie zajął ostatecznie drugie miejsce). Bardzo chciałem się zrewanżować za ten pojedynek – mam dużą satysfakcję, że mi się udało.

Ostateczny rezultat w tym pojedynku jak i całym turnieju oczywiście zasługuje na niemałą pochwałę, jednak chciałbym zapytać Cię o Twoją opinię na temat własnej gry. Jak wyglądał przebieg finałów z perspektywy najlepszego zawodnika?

To był z mojej strony turniej pełen kontrastów – z jednej strony popełniałem bardzo dużo głupich, indywidualnych błędów, traciłem głupio piłkę bądź zbyt agresywnie próbowałem ją odebrać. Z drugiej zaś strony, byłem skuteczny pod bramką rywala i – co najważniejsze – szybko byłem w stanie zaadoptować się do warunków gry. Zarówno w półfinale, jak i w finale musiałem „wracać”, czyli odrabiać straty. O dziwo, po pierwszym stresującym pojedynku z Bartasem napięcie całkowicie ze mnie zeszło i myślę, że właśnie ten spokój pomógł mi realizować swoje wytyczone cele. Czyli nawet jeśli przegrywałem 0-1, grałem swoje. I to zaprocentowało.

Mógłbyś udzielić krótkiego komentarza na temat występu kolegów z zespołu, czyli Miłosza „milosz93″ Bogdanowskiego oraz Kamila „Riptorek” Soszyńskiego?

Bartek Szkoda, że obaj trafili na siebie w pierwszej rundzie tego turnieju. Zwłaszcza, że 1 runda była rozgrywana systemem bo1, a Riptorek to wg mnie gracz który pełnię swoich możliwości pokaże w zmaganiach, w których doda sobie pewności siebie początkowymi zwycięstwami. Tutaj takiej możliwości nie miał, na dzień dobry mecz o wszystko z Mistrzem Polski – i wyszło jak wyszło. Miłosz z kolei zagrał pierwsze spotkanie po profesorsku, a jeśli chodzi o półfinał – wydaje mi się, że Michał22PL po prostu zagrał lepiej i nie ma co analizować stricte tych meczów. A tak już abstrahując – klątwa kobiet na turniejach trwa!

Mam nadzieję, że Twoi koledzy są bardzo miłymi i wyrozumiałymi osobami. Zejdźmy może z tematu warszawskiego turnieju. Po Twoim ostatnim występie, wiele osób zapewne chciałoby zobaczyć Cię ponownie w akcji na żywo. Planujesz wyjazd na jakiś event, czy w najbliższym czasie raczej skupisz się na rozgrywkach internetowych?

Na razie nic konkretnego w planach nie mam, na horyzoncie pojawia się Playstation League – ale czekamy na więcej szczegółów, na pewno będę starał się uczestniczyć w jak największej ilości turniejów.

Jesteś bardzo doświadczonym zawodnikiem, czy masz w związku z tym jakieś wskazówki dla początkujących graczy, którzy chcieliby zaistnieć w środowisku esportowym FIFY?

Zamiast grać sezony online, bierzcie udział w turniejach europejskich, gdzie występują najlepsi gracze – np. Gfinity, GO4FIFA. Oglądajcie streamy najlepszych polskich graczy i wyciągajcie wnioski z ich zagrań. To chyba tyle na początek. Z pewnością są to cenne uwagi.

W tym miejscu zakończymy nasz wywiad, także dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze raz gratuluję znakomitych wyników oraz życzę powodzenia w przyszłości. Może na zakończenie chciałbyś coś dodać lub kogoś pozdrowić?

Pozdrawiam całą ekipę ALSEN-Team, moją dziewczynę Oliwię, która wspiera mnie w mojej pasji, wszystkich moich widzów ze streamów i Ciebie, drogi Jakubie. Pozdro, mordeczki!

Komentarze